Liczba stron: 296
Wydawnictwo: Fabryka Słów
OCENA: 7/10
No nareszcie! Powiedzcie mi... ileż można było czekać na to, aby móc w końcu dorwać się do jakiejkolwiek pozycji Ćwieka? W teorii krótko. Ćwiek jest niezwykle popularny na naszym rynku, więc ktosik w głowie podpowiada nam, iż niedługo. Otóż nic bardziej mylnego! Ja czekałem ponad rok! Funduszy na brak książek brak, a biblioteka nie jest w książki Ćwieka "uzbrojona". Płacz i lament - tylko to mi pozostało... Ku chwale książkowym bogom na roku się skończyło. I to z jakim hukiem! Dorwałem tę, w którą celowałem jako numero uno. Oto "Dreszcz"!
