Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paolini Christopher. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Paolini Christopher. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 października 2013

Dziedzictwo. Tom 2 - Christopher Paolini


Liczba stron: 452
Wydawnictwo: MAG
OCENA: 8-/10

Trzymając drugi tom "Dziedzictwa", miałem mieszane uczucia. Z jednej strony mogłem nareszcie poznać zakończenie historii Smoczego Jeźdźca, a z drugiej zasmucił mnie fakt końca przygód bohaterów. Znajomość z cyklem Paoliniego trwała bardzo długo i nie chciałem jej zakończyć. Jak to zwykle bywa, ciekawość i żądza wiedzy zwyciężyła. Czy Christopher spełnił moje oczekiwania?

Vardeni wraz z sojusznikami uporali się z zaciekła obroną ogromnego miasta Dras-Leona leżącego nieopodal jeziora oraz siedziby Ra'zaców. Krok ten znacząco przybliża ich do ostatecznego tryumfu oraz spotkania z najgorszymi siłami wojsk Galbatorixa. Od północy elfy uporały się z Gil-eadem, miastem, którego sympatykiem był Cień. Taki układ wydarzeń znacząco podzielił siły Imperium, osłabiając tym samym resztę ważnych punktów na mapie Alagaesii.

niedziela, 13 października 2013

Dziedzictwo. Tom 1 - Christopher Paolini


Liczba stron: 402
Wydawnictwo: MAG
OCENA: 6+/10


Na ostatnią część cyklu "Dziedzictwo" przyszło nam czekać bardzo długo, bo aż trzy lata (choć porównując to do "Pieśni lodu i ognia" Martina, to nie ma co narzekać)! Na fanowskich stronkach internetowych aż huczało od różnych spekulacji - od bliskich prawdzie do absurdalnych. Każdy fan Eragona żył datą wydania. Nareszcie odpowiedzi na wszystkie pytanie zostaną przedstawione. Wydawnictwo MAG zdecydowało się podzielić "Dziedzictwo" na dwa tomy. Jęk zawodu był niewątpliwy. Informacja smutna, jednak z drugiej strony mogliśmy się cieszyć towarzystwem bohaterów Alagaesii odrobinę dłużej. W końcu trzeba dostrzegać pozytywy!

W pierwszym tomie, kończącym bestsellerowy cykl "Dziedzictwo", Eragon szykuje się do ostatecznego starcia z Galbatorixem.

środa, 9 października 2013

Brisingr - Christopher Paolini


Liczba stron: 704
Wydawnictwo: MAG
OCENA: 7/10

No i stało się. Z planowanej trylogii Paolini zdecydował się stworzyć tetralogię. Czy była to trafna decyzja? Jak najbardziej! Sam "Najstarszy" dawał nam jasno do zrozumienia, że do zakończenia historii Smoczych Jeźdźców jeszcze daleka i trudna droga. Trzeci tom potwierdza tę tezę. "Brisingr" jest obszernym tomiskiem, tak więc poszerzenie historii mogło wyjść tylko na lepsze. Jak dotychczas, styl pisarski Paoliniego ulegał znaczącej poprawie. Stawał się dojrzalszy, głębszy... Jak będzie tym razem? Czy Paolini sprostał oczekiwaniom swoich fanów?

Eragon wraz ze swoją smoczycą Saphirą nie zamierzają odpoczywać po rozegranej niedawno bitwie. Przez wzgląd na liczne obietnice zmuszeni są udzielić pomocy Roranowi, który odkrył miejsce uwięzienia swej ukochanej Katriny, porwanej przez diabolicznych Ra'zaców. Tymczasem wojna trwa w najlepsze. Spośród tumanów kurzu, licznych intryg, a także dyplomatycznych zagrywek ciężko wytypować zwycięzcę.

sobota, 21 września 2013

Najstarszy - Christopher Paolini


Ilość stron: 624
Wydawnictwo: MAG
OCENA: 9/10

"Najstarszy" jest kontynuacją bestsellerowego "Eragona", czyli drugim tomem trylogii "Dziedzictwo". Na szczęście tylko pierwotnie, ponieważ Paolini zdecydował się powiększyć swój cykl do czterech części, tworząc tetralogię. Moim zdaniem cała seria tylko na tym zyskała, jednak o tym powiem przy okazji. Rozum podpowiada nam, iż wraz z wiekiem twórczość autora powinna ewoluować, pokazując nam coś pełniejszego, doskonalszego. Będąc w młodym wieku, człowiek bardzo szybko uczy się na swoich błędach, a więc i tutaj powinniśmy liczyć na poprawę. Czy tak się stało?

środa, 11 września 2013

Eragon - Christopher Paolini


Ilość stron: 472
Wydawnictwo: MAG
OCENA: 8+/10

"Eragon" został napisany przez Christophera Paoliniego, gdy ten miał piętnaście lat. Rzecz niebywała i prawdziwie fantastyczna. Niewątpliwie przykuło to moją uwagę, ale dominatorem okazała się cieknąca z książki baśniowość... krasnoludy, elfy, smoki, artefakty, podział na dobro i zło... Fantastyka w najczystszej postaci. Większej zachęty nie potrzebowałem. Bez ociągania wyciągnąłem portfel z kieszeni i niczym Speedy Gonzales udałem się do domu, by móc zatracić się w Alagaesii.